Pośliń tutaj, a znajdziesz miłość swojego życia
napisała julievna | kategoria nauka, społeczeństwo
Techcrunch podaje ciekawe linki przydatne przy poszukiwaniu partnera - pomocne singlom nowej generacji.
W biurze matrymonialnym XXI wieku nie trzeba już wypełniać testów psychologicznych, podawać znaku zodiaku i rozmiaru biustu, aby sprawdzić kompatybilność partnera.
Teraz o doborze partnera decyduje co innego - ślina.
A raczej badania genetyczne oparte na niej.
Scientific Match czy Genepartner oferują badania umożliwiające stworzenie profilu genetycznego oraz wyszukiwanie partnerów genetyczne kompatybilnych w partnerskich serwisach randkowych. Czym jesteśmy kuszeni? Szansą na pokochanie zapachu ciała tak dobranego partnera, szansą na lepsze życie seksualne, wyższe wskaźniki płodności i zdrowsze potomstwo.
Przypomina to nieco scenariusz filmu Gattacka - szok przyszłości, gdzie sportretowano społeczeństwo, w którym rodzice zamawiają idealne dzieci z próbówki, a naturalnie spłodzone potomstwo jest zepchnięte na margines życia jako pariasi - wybryki nieokiełznanej w porę natury. Przypomina to także surogaty w Nowym Wspaniałym świecie Huxleya.
Czy taka nas czeka przyszłość? Koniec pomyłek i zawodów miłosnych, przypadkowych dzieci, krótkotrwałych romansów, zdrad i namiętności - wszystko w imię powodzenia gatunku i jego doskonałości?
Genetyka kusi - pozwala marzyć o tym, że pozbędziemy się wszlekiego ryzyka, którego jednocześnie mamy wielką świadomość i sami je produkujemy (warto w tym kontekście zajrzeć do “Społeczeństwa ryzyka” urlicha Becka). Jednoczesnie czyni nas kruchymi i łatwo podatnymi na wszelką manipulację - nie tyle ściśle genetyczną co psychologiczną.
Uwodzi nas wizja szczęśliwego życia pozbawionego odpowiedzialności i przewidywalnego. Ale czy nie na tym zasadza się jego urok?






Lipiec 25th, 2008 at 10:10 pm
Mysle ze nieuniknione jest to o czym tutaj piszesz i to juz nasze wnuki (kwestia 20lat) beda tak sie umawiac - szkoda ryzyka na nieudane malzenstwo, przyszlosc…
Lipiec 25th, 2008 at 10:55 pm
Realia jak z drugiego odcinka “Powrotu do przyszłości” :P. Ciekawe, ciekawe.
Sierpień 19th, 2008 at 6:42 pm
Wykorzystanie iżynierii genetycznej w “kreowaniu” potomostwa staje się faktem i to mnie zatrważa, bo ten rodzaj “polowania” na dokonałość pachnie jeśli nie totalitaryzmem, to generowaniem nowych podziałów społecznych. Podoba mi się punkt widzenia prof. Michaela Sander z Harvardu: To appreciate children as a gift is to accept them as they come, rather than to see children as a object of our desire or product of our will.
Postępowanie wbrew regule akceptującej rolę przypadku i negowanie tajemnicy, wzmacnia pokusę instrumetalnego traktowania, a to zawsze jest źródłem dalszych kłopotów…